Lubimy te letnie (chociaż czasami aż za gorące) podwieczorki na tarasie naszego Domu. Muzyka, śpiew, lody, miła i radosna atmosfera - to wszystko sprawia, że człowiek wewnątrz się odmładza, zapomina o tym "że boli" i nabiera trochę nowych sił.

Dziękujemy p.Kasi, Ani, p.Bartkowi za żywiołowe "granie i śpiewanie" - a sobie nawzajem za uśmiech, dobry gest - po prostu za bycie razem!