Zachęcamy Państwa do wystawienia nam opinii. Można tego dokonać poprzez formularz na naszej wizytówce w portalu domyopieki.pl lub wysyłając maila na adres Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript..

Dom pod Aniołem mógłby również nosić nazwę Dom u Anioła.Pamiętamy jak przywieźliśmy naszego ojca w stycznia 2014r.Nagła choroba ojca spowodowała ,że musieliśmy go umieścić pod specjalną całodobową opieką.Początkowo byliśmy pełni obaw o ojca, czy zdoła zaakceptować i zaaklimatyzować się w nowych warunkach, w których przyjdzie mu żyć. Po przybyciu, nasze wątpliwości i obawy stopniowo zaczęły zanikać.Z biegiem czasu zaczęliśmy nabierać zaufania do personelu tego domu,a w szczególności do jego kierowniczki Pani Ani, która emanuje ciepłem i spokojem.Jednym z ważniejszych plusów tego domu jest kaplica, w której odprawiana jest niedzielna msza św.

Od kilkunastu tygodni pensjonariuszem Domu pod Aniołem jest starsza Pani (wiek ponad 90 lat) - nasz mama, babcia i teściowa. Mama jest na szczęście jest w dobrej kondycji zdrowotnej, ale już nie jest w stanie samodzielnie funkcjonować w swoim mieszkaniu ze względu na stan zniedołężnienia i stan pamięci. Sami nie możemy Jej wspierać, bo wymaga całodobowej opieki, a my wszyscy intensywnie zaangażowani jesteśmy w życie zawodowe, które często łączy się z wielodniowymi wyjazdami z domu... Z wielką ulgą oddaliśmy Mamę pod opiekę uroczego Domu pod Aniołem, tzn. opiekunów osób starszych - pracowników pensjonatu. Dom - poziemiańska okazała willa - jest piękny, a do tego położony w uroczym parku, roztaczającym sanatoryjną, relaksującą aurę.

W zeszłym roku, a dokładniej przez 10 dni sierpnia 2012 wysłałam do Domu pod Aniołem mojego Tatę na tzw. wakacje. Sam nie mógł pozostać w domu, a ja z mężem i synkiem chciałam wyjechać nad morze. Najpierw oczywiście byłam zobaczyć ten dom. Po rozmowie z panią Anią i zwiedzeniu całego domu byłam pewna, że jest to właściwe miejsce na wakacje. I nie myliłam się:) Ojciec wrócił z Domu pod Aniołem bardzo zadowolony, wszystkim opowiadał o swoich wczasach i pokazywał zdjęcia (teraz tylko one pozostały). W lutym tego roku stan jego zdrowia uległ z dnia na dzień ogromnemu pogorszeniu. Sama nie potrafiłam, nie mogłam mu pomóc ze względu na swoje zdrowie i na córeczkę, która właśnie przyszła na świat. Dzięki uprzejmości pani Ani udało się umieścić w ich domu mojego Tatę bez wcześniejszych ustaleń - tak z dnia na dzień.

Moja Mama mieszka w domu Pod Aniołem od grudnia 2012. Ponieważ wymaga stałej opieki oferta Domu wydała się dla niej wymarzona.Jak zwykle przy podejmowaniu decyzji o przeprowadzce do domu opieki pojawiły się dylematy, które jednak szybko zostały rozwiane.Już przy pierwszej wizycie wyczuwa się wspaniałą atmosferę tego miejsca. Widać, że Dom został stworzony z myślą o swoich pensjonariuszach i ze zrozumieniem ich potrzeb. Każda następna wizyta utwierdza w przekonaniu o tym, że opieka nad Mamą została powierzona we właściwe ręce. Z Jej życia zniknął niepokój a pojawił się uśmiech- znak firmowy Domu:-)

Siostra mojego męża przebywa w „Domu Pod Aniołem” od 26.06.2012 r. Już od kilku dni zastanawiałam się, czy nie jest za wcześnie na wystawienie opinii. Szymborska napisała, że „Nic dwa razy się nie zdarza i nie zdarzy. Z tej przyczyny zrodziliśmy się bez wprawy i pomrzemy bez rutyny...”. A ja mimo wszystko chciałabym ułatwić decyzję osobom stojącym przed dylematem, z jakim moja rodzina zmierzyła się jakiś czas temu. Pytania i myśli nie pozwalające zasnąć, niepewność, tworzenie „teorii spiskowych”, dodatkowo potęgowane opiniami o innych domach opieki wyszukanymi w internecie – uspokoiły się po spotkaniu z właścicielami i obsługą domu „Pod Aniołem”, i całkowicie zniknęły już po pierwszym tygodniu pobytu.