Przyszła – a my wreszcie możemy WYJŚĆ z domu na dłużej. Posiedzieć, posłuchać ptaków, pomachać figlarnie nogami, poczuć „ciepełko” słońca. Drobniutkie kolorowe kruszynki wiosny, które umilają jesień życia.

Zdjęcia mówią same za siebie – radosny koniec karnawału w gromadzie „do tańca i do różańca”. Ludzie, którzy potrafią wspólnie prawdziwie się bawić – potrafią też być dla siebie podporą i pomocą w trudny czas. Dobrze, że tej prawdy doświadczamy w naszym domu.

Nasz Dom zapełnił się dzisiaj „święconką” – cała wioska przyszła do nas z koszyczkami pełnymi pokarmów – zapachniało, rozbarwiło się, a niektórym nawet zasmakowało. To nie jest może najważniejszy moment Świąt Zmartwychwstania Pańskiego – ale jakże mobilizuje wszystkie nasze zmysły, aby choć trochę...

Czasami wydaje nam się, że jesteśmy na końcu świata. Ale wystarczy, że przyjadą przyjaciele – przywiozą ze sobą radość, śpiew, ciepłe spojrzenia, troskę – i powraca przekonanie, że „świat” jest właśnie tam, gdzie każdy z nas po prostu jest.

Msza Święta za chorych i opiekunów, Sakrament Chorych, błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem – wzruszające, przejmujące chwile. Chwile pozostawiające ślady w sercach. I ta pewność, że chorzy, słabi i starsi rzeczywiście są prawdziwym skarbem Kościoła. Tego właśnie doświadczamy.

Z kolędowym koncertem przyjechał do nas Chór Seniora „RÓŻA” z Niechanowa. Dla nas była to okazja nie tylko do posłuchania, ale również do wspólnego pośpiewania. Atmosfera spotkania była bardzo radosna, tym bardziej gdy repertuar „zszedł” także na utwory biesiadne.