Pożegnaliśmy Panią Krysię - kochaną - rozpoznawalną chyba przez wszystkich odwiedzających nasz dom. Bywa, że Rodziny dziękują nam - za opiekę, pielęgnację, atmosferę i pozostałe "takie tam". Ale tym razem to my chcemy podziękować rodzinie pani Krysi - tak "na przekór schematom" - za ich zaufanie; za to, że z nami była, że wypełniała korytarze domu swym śmiechem i dźwiękami pianina, za to że mogliśmy się irytować jej ciągłymi pytaniami. Zrobiło się naraz cicho - zbyt cicho. Na szczęście jest nadzieja na wspólne niebo.