Najpierw pojawiły się "czułe słówka" na tablicy i mnóstwo pustych kapci pod nią. Słówka miały chyba moc sprawczą bo nad ranem kapcie cudownie się zapełniły. Pielęgnujemy tę "Mikołajową" tradycję bo jest przemiła i pozytywnie "zarażająca" - uczy nas wszystkich dzielenia się, obdarowywania - przekonuje, że najmniejszy drobiazg jest ważny. No i jeszcze utwierdza w przekonaniu, że na szczęście wszyscy jesteśmy trochę dziećmi - nawet w wieku 90 lat.