Lubimy ulegać Mikołajkowym "szaleństwom" - ten dzień uczy nie tylko pomagania, ale także nabierania "zdrowego" dystansu do samego siebie. Wszelkie papcie i bambosze wypełnione słodyczami (chociaż w niektórych znalazły się też jakieś pietruszki i marchewki. Na głowach powyrastały "gustowne reniferki" i czapki z pomponami. Dzisiaj wspomagała nas też "mocna ekipa" chłopców ze szkoły Zakonu Pijarów z Poznania. Zaskoczyli nas swoją otwartością, śmiałością, opowiadaniem o marzeniach. Może nie wiedzą jeszcze, kim będą w przyszłości - ale póki co, są pomocnikami Świętego Mikołaja i świetnie im to wychodzi. Dziękujemy i gratulujemy nauczycielom i rodzicom - a za całą szóstą "b" mocno trzymamy kciuki!